Left 4 Dead to gra dla ludzi o mocniejszych nerwach cz.2
Tyle tylko, że na razie jeszcze jej nie widziałem, muszę wreszcie się zebrać i kupić nową kartę graficzną + licencję. A to są koszty, prawda? Generalnie próbowałem grać w Left 4 Dead kilka razy po nocy, jednak nie wychodziło mi to za dobrze. Co jak co, ale ja po prostu chyba jestem tchórzem.. chociaż nigdy nie wiadomo jak Wy byście zareagowali.
No cóż, cisza w pokoju, ciemno jak w piździe, muzyczka nastrojowa (głośno oczywiście) i nagle nam coś wyskakuje przed oczami jakiś hunter czy coś.. wrażenia dosyć mocne. Szczególnie, jak ujaranymi gramy, naprawdę polecam. Oczywiście dla każdego co innego, jednak moim zdaniem takie granie daje dużo więcej satysfakcji, możemy do wszystkiego dojść sami i wszystko rozumiemy… inaczej.
Dlatego jeżeli mamy mocne nerwy to zakręcamy bolka, palimy go i napierdzielamy całą noc w Left 4 Dead – najlepiej w trybie multiplayer, chociaż więcej strachu jest na singlu.. jednak wtedy rozmowa z towarzyszami nie zakłóca tej muzyczki z gierki + dźwięków, które naprawdę potrafią budzić grozę